"Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia." Janusz Korczak

"Nigdy nie pomagaj dziecku przy ćwiczeniu, jeśli czuje, że jest w stanie wykonać je samodzielnie" Maria Montessori

"Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat. " Janusz Korczak



sobota, 21 lipca 2012

Witaminki, witaminki...

Gabiś ma 28 miesięcy

...dla chłopczyka i dziewczynki.
Wszyscy mamy fajne minki,
bo zjadamy witaminki! :-)

Czy pamiętacie tą piosenkę? Jest ona ostatnio naszą ulubioną, a to za sprawą sezonu na jeżyny i maliny! Jeżyny sama zbierałam, ponieważ krzaki mieszczą się za warzywami, i dzieci szybko by te warzywa zadeptały. Jednak przy malinach dzieci mają spore pole do popisu! Moje przedszkolaki są zachwycone, gdy mówię: "Idziemy na maliny!" W tym roku nasze krzaki obrodziły nadzwyczajnie, więc frajdy przy zbieraniu jak i konsumowaniu jest co niemiara. 


Każdemu polecam posadzenie choćby jednego krzaka jerzyn czy malin w wysokiej donicy (powinna mieć conajmniej 50cm głębokości, do znalezienia w IKEA), nawet jeśli się ma do dyspozycji tylko balkon. Kilka lat temu właśnie tak zrobiłam, gdy mieszkałam w wynajętym mieszkaniu, i moje balkonowe maliny były równie piękne i soczyste. Jedynym warunkiem sine qua non jest duże nasłoneczniene, ponieważ im więcej słońca, tym więcej słodyczy w tych czerwonych pysznościach.


Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy. Jeżyny skończyły się dość szybko, ponieważ miałam tylko jeden krzak, chociaż już dość rozrośnięty, ale na szczęście zostało jeszcze sporo malin do zebrania... Czyli chyba już wiecie, co będziemy robić już w poniedziałkowe przedpołudnie? ;-)

Metoda Montessori pomaga pacjentom z demencją

Kilka miesięcy temu umieściłam tutaj link do artykułu o zastosowaniu ćwiczeń bazujących na pedagogice Montessori w leczeniu pacjentów z demencją. Wygląda na to, że i w innych ośrodkach z powodzeniem zastosowano tą metodę! :-)

Montessori w Leisureworld

Na poniższej stronie znajdziecie nawet odnośniki do konkretnych ćwiczeń zastosowanych u tychże pacjenów.

10 nawyków pomagających osobom z Alzheimerem/demencją

Niech żyje Montessori! ;-)

wtorek, 12 czerwca 2012

Kto powiedział, że...

Gabiś ma 26 miesięcy

...faceci nie potrafią robić dwóch rzeczy na raz? Przecież to nieprawda! :-) Oto Gabiś dwa tygodnie temu, aka mały facecik, mieszający w garach i czeszący sobie włosy. Hmmm, dlaczego nikt mu nie powiedział, że mieszanie tych dwóch czynności jest trochę... niehigieniczne? :-P


Swoją drogą, nie ma takiej czynności kuchennej, którą mogłabym wykonać bez mojego smyka. No chyba, że młody biega po ogródku, więc wtedy kuchnia znów należy do mnie, ha!

wtorek, 29 maja 2012

Update: DIY garden labels in English!

After a lovely comment on my garden labels in Polish, I quickly decided to prepare an English version of them, should someone be interested in using them in their garden. ;-) Please be aware that all images are coming from different websites, and the labels should only be used privately.


Here comes a short instruction on how to put them together:
• Print labels on card stock, cut them out, laminate and cut out again, but be sure to leave a small border around the paper, in order to prevent water to damage the label
• Prepare 12 lids from canned frozen juice, or other similar, and glue labels on them with a hot gun
• Glue cart sticks on the other side of each lid
• Place markers on their designated places in your garden and enjoy them! ;-)
If you have older children than my toddler, let them help you cutting out your labels!
You can download the garden labels here.

sobota, 26 maja 2012

Etykietki do ogródka warzywnego


Wiosna, wiosna, wiosna! Jak ja lubię wiosnę! Tym bardziej jestem jej spragniona, im dłuższy przednówek, co u nas jest corocznym problemem, gdyż taka prawdziwa, zielona wiosna zaczyna się u nas dopiero w maju. Jakoś udało nam się dotrzeć już do drugiej połowy maja, wysiać wszystko, co się dało wysiać, posadzić, co się dało posadzić i teraz czekam (trochę nie-) cierpliwie, aż toto zacznie kiełkować i rosnąć, i kwitnąć, i owocować, i, i, i...

W tak zwanym międzyczasie przygotowałam etykietki do naszego ogródka, którymi chętnie się z Wami podzielę. Etykietki te są zrobione na bazie jesiennych etykietek do doniczek z ziołami, jednak tym razem tylko po polsku. Zdjęcia pochodzą z różnych stron internetowych. Etykietki należy wydrukować, wyciąć oraz - bardzo ważne! - zalaminować, ponieważ mod podge, który użyłam przy ziołowych etykietkach nie sprawdził się na dworzu, gdyż nie chroni przed deszczem. Zalaminowane etykietki należy wyciać i przykleić klejem na gorąco do wieczek, z drugiej strony przykleić krótki patyczek (jak do lodów), et voilà! :-)

Etykietki są do ściągnięcia tutaj.

piątek, 11 maja 2012

Na Dzień Matki: zakładki do książki - Para el Día de las Madres: unos marcadores de libro

Gabiś ma 26 miesięcy

W Meksyku Dzień Matki przypada na 10 maja, w Kanadzie ten dzień będzie obchodzony w nadchodzącą niedzielę 13 maja, a w Polsce dopiero 26. maja. Ot, co kraj, to inna data! Jednak my skorzystaliśmy z pierwszej okazji do świętowania rodzicielek i zrobiliśmy (hmmm, dzieci, nie ja! :-P) drobne upominki...


En México, el Día de las Madres se festeja el 10 de mayo, en Canadá el próximo domingo 13 de mayo y en Polonia el 26 de mayo! ¡Cada país lo festeja en otra fecha! Pero nosotros aprovechamos de la primera ocasión para celebrarlo y preparamos (o sea, los niños, ¡no yo! :-P) pequeños regalitos...


A jaki jest idealny prezent od dwulatka na Dzień Matki? Zakładka do książki! Pytacie pewnie, a dlaczego? Powód jest bardzo prosty: mamy takich maluchów zazwyczaj czytają różne książki czy poradniki dotyczące rozwoju ich potomstwa! ;-) Dodatko jest to prezent prawie w 100% wykonalny dla małych, jeszcze trochę nieporadnych rączek. Rączki te zazwyczaj bardzo chętnie zajmują się rysowaniem i naklejaniem nalepek, więc do dzieła!

Entonce, ¿cuál es el regalo ideal de un niño pequeño para el Día de la Madres? ¡Un marcador de libro! Seguramente se preguntan ¿pero por qué? La razón es muy simple: las mamás de los nenes tan chicos suelen leer varios libros o revistas relativos al desarollo de sus hijos. ;-) A parte, es un regalo que las pequeñas manos puedes casi al 100% preprar sin ayuda. Estas pequeñas manos suelen tratar con gusto los crayones o pegar pegatinas, así que ¡vamos al grano!


Co nam potrzebne?
  • gruby karton (np. z tylnej okładki bloku rysunkowego), z którego wycinamy formę przyszłej zakładki
  • dziurkacz, którym od razu robimy dziurkę na wstążkę
  • pisaki lub kredki świecowe (my mieliśmy oba gatunki ;-))
  • rozmaite nalepki, przy czym dobrze by było pamiętać o serduszku ;-)
  • kolorowe wstążki (nasze były dwóch rodzajów, dla urozmaicenia)

¿Qué se necesita?
  • un carón bien duro (p.ej. la última parte de un bloque para dibujar) de la cual de una vez cortamos la forma del marcador de libro
  • una perforadora, para hacer un hoyo para el listón
  • crayones y plumones (nosotros tuvimos ambos)
  • varias pegatinas, sin olvidar el corazón ;-)
  • unos listones coloreados de varios tipos, para variar

A oto zakładka wykonana przez mojego smyka. Najpierw poszły w ruch flamastry i kredki...

He aquí el marcador de libro hecho por mi peque. Primero se usaron los plumones y crayones...


Po nich przyszła kolej na wszelakie naklejki...

Después tocaron varias pegatinas...


A na sam koniec, przekładanie wstążki przez dziurkę, co było niemała wyczynem dla Gabisia...

Y al final, Gabi tuvo que pasar un listón por el hoyo, lo que fue un buen trabajo para él...


Trzeba przyznać, że każde dziecko ma inny styl pracy artystycznej, bo jedno sporo rysuje, drugie woli naklejki, a trzecie (czyli moje) tylko po trochę z każdego... Po prostu zakładka zakładce niepodobna! Jednak wszystkie mamy bardzo się ucieszyły z takiego prezentu, bo jak się nie cieszyć z takich kolorowych małych arcydzieł? :-)

Hay que añadir que cada niño tiene su propia técnica de trabajo artesanal, pues a uno le gustan los crayones, el otro prefiere las pegatinas, y el tercero (o sea, el mío) nomás un poquito de todo... Los marcadores de libros no se parecen de nada el uno al otro! Sin embargo, todas las mamás se alegraron un chorro por este regalo, pues como no, si todos son tan bonitos y coloridos? :-)


Niech żyją mamy! ;-)

¡Qué vivan las mamás! ;-)