Chcę zatrzymać tę chwilę dla syna, córki, rodziny i przyjaciół... Quiero parar a ese instante para mi hijo, mi familia y mis amigos...
"Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia." Janusz Korczak
"Nigdy nie pomagaj dziecku przy ćwiczeniu, jeśli czuje, że jest w stanie wykonać je samodzielnie" Maria Montessori
"Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat. " Janusz Korczak
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matczyne przemyślenia - Pensamientos de mamá. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matczyne przemyślenia - Pensamientos de mamá. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 5 stycznia 2015
niedziela, 12 stycznia 2014
Szczęśliwego Nowego Roku 2014! - ¡Feliz Año Nuevo 2014!
Magda ma 9 miesięcy
Gabi ma 3l10m
W moim pierwszym tegorocznym wpisie blogowym chciałabym życzyć Wam dużo szczęścia, jeszcze więcej zdrowia, a najwięcej - oczywiście - miłości, bo tej nigdy za dużo! Niech dzieciaczki rosną Wam zdrowo i rozweselają Wam dni, a noce przesypiają calutkie, dając i Wam się wyspać (uff, to chyba bardziej życzenie dla mnie samej, hehe). No, i oczywiście niech już zaczynają się spełniać Wasze osobiste życzenia noworoczne, w końcu rok 2014 ma już 12 dni... ;-) Po prostu, wszystkiego naj, naj, naj...
En mi primera entrada de este año quisiera desearles mucha suerte, más salud, y más aún - obviamente - amor, que éste nunca sobra. Que sus niños crezcan sanos y les alegren los días, y que duerman bien todas las noches para que todos ustedes también puedan dormir tal como se debe (bueno, este deseo es más bien para mí misma, jejeje). Y bueno, que ya empiezen a cumplirse sus deseos personales para este año, ya que el año 2014 ya tiene 12 días! :-) En fin, mis mejores deseos para todo el mundo...
Etykiety: 13 miesięcy
Blog,
Coś dla mamy - Algo para la mamá,
Matczyne przemyślenia - Pensamientos de mamá
środa, 18 stycznia 2012
Blogujące mamy, a sponsorowanie... problem etyki?
Nie wiem, jak Wy, ale u nas w domu częściej słuchamy radia niż oglądamy telewizję, w zasadzie codzienne wiadomości słuchamy w radio, rano do śniadania, a prawie nigdy nie oglądamy tych telewizyjnych (czasami ja jednak mój ulubiony Teleekspres w necie). A jeśli tutejsze radio, to najczęściej angielskojęzyczne CBC Radio lub francuskojęzyczne Radio Canada, w szczególności Espace musique.
Kilka dni temu słuchałam więc The Sunday Edition: Monetizing Mommy-hood. Mowa była o mamach, które pisząc blogi, zarabiają. A jak? Poprzez sponsorowanie przez różne firmy. Zaczęłam się więc zastanawiać, na ile to jest jeszcze w porządku, a kiedy jest to już przesadą, lub wręcz problemem (braku) etyki?
I żeby było jasne: Nie mam absolutnie nic przeciwko wystawianiu na sprzedaż własnych wyrobów blogujących mam, nawet wydaje mi się to jak najbardziej na miejscu, biorąc pod uwagę czas, wysiłek, a niekiedy dodatkowo oraz ich własny wkład pieniężny w np. designerskie obrazki do plików edukacyjnych. Takie chętnie sama bym kupiła, gdyby były po polsku. :-) Niektóre kreatywne mamy są również bardzo zaangażowane w przeróżne robótki ręczne i sprzedają śliczne rzeczy w internetowych sklepach typu etsy.com czy na ebay. Normalnym jest wtedy, że podadzą link do tych aukcji na swoim blogu. Widziałam również kilka blogujących mam, które napisały książki i umieściły banery do nich na blogach. To też jest jak najbardziej na miejscu, bo to ICH praca na ICH blogu. Natomiast drażni mnie widoczne na niektórych blogach (północnoamerykańskich) czasami aż nachalne wychwalanie specyficznych produktów, nie tylko Fisher Price ;-), wraz z podaniem linków do nich, lub wręcz co rusz kilkające reklamy z tenże bloga. Prawdę mówiąc, ja takie blogi najczęściej omijam. Internet jest tak wszechstronny i tyle wspaniałych mam opisuje swoje pomysły na życie, wychowanie progenitury czy na inne interesujące mnie tematy, że niechętnie zaglądam na sponsorowane blogi. I tylko się zastanawiam, czy wszystko w życiu trzeba przeliczać na pieniądze? Nie można pisać o czymkolwiek bez myśli zarobkowej? Czy każdy ma po prostu swoją cenę?
A Wy? Co o tym myślicie?
Audycję możecie znaleźć TUTAJ.
PS: Zdjęcie pochodzi ze strony CBC.
Kilka dni temu słuchałam więc The Sunday Edition: Monetizing Mommy-hood. Mowa była o mamach, które pisząc blogi, zarabiają. A jak? Poprzez sponsorowanie przez różne firmy. Zaczęłam się więc zastanawiać, na ile to jest jeszcze w porządku, a kiedy jest to już przesadą, lub wręcz problemem (braku) etyki?
I żeby było jasne: Nie mam absolutnie nic przeciwko wystawianiu na sprzedaż własnych wyrobów blogujących mam, nawet wydaje mi się to jak najbardziej na miejscu, biorąc pod uwagę czas, wysiłek, a niekiedy dodatkowo oraz ich własny wkład pieniężny w np. designerskie obrazki do plików edukacyjnych. Takie chętnie sama bym kupiła, gdyby były po polsku. :-) Niektóre kreatywne mamy są również bardzo zaangażowane w przeróżne robótki ręczne i sprzedają śliczne rzeczy w internetowych sklepach typu etsy.com czy na ebay. Normalnym jest wtedy, że podadzą link do tych aukcji na swoim blogu. Widziałam również kilka blogujących mam, które napisały książki i umieściły banery do nich na blogach. To też jest jak najbardziej na miejscu, bo to ICH praca na ICH blogu. Natomiast drażni mnie widoczne na niektórych blogach (północnoamerykańskich) czasami aż nachalne wychwalanie specyficznych produktów, nie tylko Fisher Price ;-), wraz z podaniem linków do nich, lub wręcz co rusz kilkające reklamy z tenże bloga. Prawdę mówiąc, ja takie blogi najczęściej omijam. Internet jest tak wszechstronny i tyle wspaniałych mam opisuje swoje pomysły na życie, wychowanie progenitury czy na inne interesujące mnie tematy, że niechętnie zaglądam na sponsorowane blogi. I tylko się zastanawiam, czy wszystko w życiu trzeba przeliczać na pieniądze? Nie można pisać o czymkolwiek bez myśli zarobkowej? Czy każdy ma po prostu swoją cenę?
A Wy? Co o tym myślicie?
Audycję możecie znaleźć TUTAJ.
PS: Zdjęcie pochodzi ze strony CBC.
piątek, 6 stycznia 2012
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku 2012! - ¡Mis mejores deseos para el año 2012!
święta, święta... i już po nich! Mam nadzieję, że je miło spędziliście w cieple grona rodzinnego, przy wtórze śmiechu Waszych pociech, suto zastawionym stole, czy na rodzinnych przechadzkach na łonie natury... ;-) Oby ten nowy rok przyniósł Wam mnóstwo takich pięknych rodzinnych momentów! ;-)
Przepraszam za moją blogową nieobecność spowodowaną między innymi wyżej wymienionymi czynnościami, oraz ogólnym poświątecznym rozleniwieniem... Jednak powoli wszystko wraca do normy, wakacje się skończyły, praca rozpoczęła, więc i na blogu będę się pojawiała znowu częściej, tym bardziej, że przygotowałam mnóstwo materiałów, którymi chcę się z Wami podzielić... ;-)
Se acabaron las festividades... Espero que se las hayan pasado chido en el seno familial, escuchando las carcajadas de los peques, comiendo maravillosamente rico, dando paseos cortos o más largos... Que este nuevo año les traiga un montón más de estos bonitos momentos familiares... ;-)
Disculpen mi ausencia en el blog, ya que todas las actividades mencionadas arriba no me dejaron tiempo ni fuerzas de hacer algo más... Pero tranquilamente ya estamos volviendo a la realidad, empezamos a trabajar, así que también voy a volver a esciribir más a menudo, sobre todo que preparé muchos ficheros que quiero compratir con ustedes... ;-)
Pozdrawiam serdecznie,
Saludos,
PaniTanguera
Subskrybuj:
Posty (Atom)