"Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia." Janusz Korczak

"Nigdy nie pomagaj dziecku przy ćwiczeniu, jeśli czuje, że jest w stanie wykonać je samodzielnie" Maria Montessori

"Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat. " Janusz Korczak



Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wizyty - Visitas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wizyty - Visitas. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 grudnia 2011

Pierwsza tegoroczna zabawa świąteczna - La primera fiesta de Navidad de este año


Naszą pierwszą tegoroczną zabawę świąteczną mieliśmy wprawdzie dwa tygodnie temu, jednak dopiero teraz znalazłam czas, by przejrzeć zdjęcia i je tutaj umieścić. Zorganizował ją pracodawca Lothara dla rodzin pracowników, więc dobrze się stało, że akurat byli u nas z wizytą dziadkowie Gabisia (aka Nany i Tito) wraz z najmłodszą kuzynką Nayeli. Oto krótkie sprawozdanie w kilku slajdach:


Nuestra primera fiesta de Navidad de este año tuvo lugar hace ya dos semanas, pero apenas ahora tuve tiempo para ver las fotos y ponerlas aquí. La organizó la compañía de Lothar para las familias de todos sus empleados, así que bien que justo este fin de semana vinieron de visita los abuelitos de Gabi (aka Nany y Tito) con su prima menor Nayeli. He aquí un pequeño reportaje en algunas imágenes:

Wata cukrowa, to jest to!
¡Azúcar, más azúcar, yay!
Ciuchcia z tatą, a karuzela z dziadkami i kuzynką.
El trenecito con papá y el tiovivo con los abuelitos y la prima.
Każde dziecko dostało w prezencie pluszaka i domek piernika.
Cada niño recibió como regalo un osito de peluche y una casita de alajú. 
Na końcu pomalowano dzieciom buźki: Gabisiowi na pieska, a Nayeli na Spidermana.
Y al final les pintarlon las caritas: a Gabi de perrito y a Nayeli de Spiderman.

niedziela, 20 listopada 2011

Dla mojego taty - Para mi padre

Moi rodzice mieszkają w Niemczech, gdzie i ja mieszkałam zanim wywędrowałam na drugi kontynent. Dwa dni temu mój tata przeszedł operację wymiany dwóch zastawek serca i reparacji trzeciej. Wszystko poszło szybko i bardzo sprawnie, bo operację prowadzili chirurdzy w klinice specjalizującej się w chorobach serca. Nota bene, klinika ta jest oddalona o ponad 100km od domu moich rodziców, więc po tatę przyjechała taksówka zamówiona przez klinikę. ;-) Kamień spadł mi z serca, gdy mogłam z nim porozmawiać kilka godzin po wybudzeniu. Ucieszyło mnie, że chociaż był oczywiście osłabiony, to jednak był w dobrym humorze. Ponoć podczas operacji śniło mu się coś bardzo śmiesznego, i aż szkoda, że zapomniał, co to było. ;-) Teraz czeka go długi okres rekonwalescencji, bez stresu i bez obowiązków...

Tato, życzymy Ci szybkiego powrotu do zdrowia i przesyłamy moc uścisków i calusów, oraz kilka wspomnień z Twojego pobytu w Montrealu półtorej roku temu, gdy Gabi miał sześć tygodni... Myślami jesteśmy przy Tobie... ;-)


Tata w Montrealu, kwiecień-maj 2010


sobota, 23 kwietnia 2011

Kreatywny weekend z dziewczynkami - Un fin de semana creativo con las niñas

Gabiś ma 13 miesięcy

Dwa tygodnie temu odwiedziły nas Claudia z dziewczynkami, więc mogliśmy się wyszaleć kreatywnie.

Hace dos semanas nos visitaron Claudia con las niñas, de modo que pudimos enloquecernos creativamente.

Najpierw bliźniaczki Danny i Abby upiększyły nasze okna terasowe.

Primero, las gemelas Danny y Abby embellecieron las ventanas del patio.



Poczas, gdy Andrea pracowała nas projektem szkolnym.

Mientra que Andrea trabajó en su proyecto escolar.


I razem z wujkiem Lotharem wycisnęły sok z jabłek.

Y junto con su tío Lothar hicieron jugo de manzanas.



Pogoda była wyśmienita na spacer po parku Mont Royal.

El tiempo fue fenomenal para dar un paseo por el parque Mont Royal.










Następnego dnia dziewczyny wzieły się za projekt pachnącego miniogródka wielkanocnego. Najpierw pomalowały skorupki jajek oraz obie połowy opakowania po jajkach, jako że jedno miało pójść do domu ich babci aka Nanny. Gabi oczywiście pomagał ile mógł... ;-)

Al día siguiente, las niñas empezaron el proyecto de un mini-jardín pascual perfumado. Primero, se pusieron a pintar los cascarones y las dos partes del embalaje de los huevos, ya que un jardincito iba a ir a la casa de su abuealita aka Nanny. Obviamente, Gabi ayudaba donde podía... ;-)






A oto efekt końcowy: do skorup wsypujemy ziemię i do każdej inne nasionka, np. pietruszki, kopru, bazyli etc., podlewamy i czekamy, aż wykiełkują... ;-)

He aquí el efecto final: ponemos tierra en los cascarones, siembramos hierbas, p.ej. el perejil, el eneldo, la albohaca etc., ponemos agua y nos esperamos a que germinen... ;-)



Pomysł jest stąd.

La idea viene de aquí.

Następnie pojechaliśmy zrobić kilka koszyczków wielkanocnych do Muzeum tutejszych artystów. Oto fotorelacja... Wesoło nam było! :-)

Después nos fuimos al Museo de los artistas de aquí hacer unas cestas pascuales. Vean el relato en fotos... ¡Fue muy chistoso! :-)







To był naprawdę wspaniały weekend... Do powtórzenia w krótce! :-)

Fue un fin de semana verdaderamente estupendo. ¡Hay que repetirlo dentro de poco!