"Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia." Janusz Korczak

"Nigdy nie pomagaj dziecku przy ćwiczeniu, jeśli czuje, że jest w stanie wykonać je samodzielnie" Maria Montessori

"Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat. " Janusz Korczak



Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 13-17 miesięcy - 13-17 meses. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 13-17 miesięcy - 13-17 meses. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 stycznia 2015

Learning tower czyli nasza wersja montessoriańskiego stołeczka

Magda ma 21 miesięcy
Gabiś ma 4l10m-cy

Niedawna wzmianka na forum FB Montessori po polsku o tzw. Learning tower przypomniała mi, że gdzieś w czeluściach moich składów zdjęć mam jeszcze zdjęcia z powstawania naszego montessoriańskiego stołeczka... oraz zaczątek wpisu na ten temat sprzed półtora roku! Magda miała wtedy 6 miesięcy, więc jeszcze nie potrzebowała pomocy do wspinania się na poziom blatu kuchennego, ale Gabisiowi owszem przydało się krzesełko od razu. O, na przykład tutaj:


Na tak przygotowanym krzesełku stoi się stabilniej i trudniej z niego spaść, co akurat Gabisiowi raz na jakiś czas się zdarzało stojąc na taborecie w wersji podstawowej IKEA Bekväm. ;-) Ba, od czasu powyższego zdjęcia Gabisia na nowym stołeczku minęło półtorej roku i jak dotąd, ani Gabiś, ani Magda nie zaznali nagłej bliskiej styczności z kuchenną ceramiką. Nasze krzesełko funkcjonuje pod bardzo finezyjną nazwą "białego taboretu" bądź inną w stylu "białego krzesłka" (chociaż akurat biały kolor nie był Gabisiowi na rękę, wolał drewno, no cóż) i jest wielofunkcyjne: oprócz wchodzenia nań czy schodzenia zeń można tam również położyć brudne naczynia w drodze do zlewu (wersja dla moich przedszkolaków) lub i czyste, prosto ze zmywarki i które następnie przenoszone są na odpowiednie dla nich miejsce w kąciku kuchennym dzieci (to wersja dla wszystkich). A poza tym, można je używać w celach gimnastycznych, przy czym nawet mamie nagle puls się przyspiesza. ;-) Za to stołeczek ani drgnie!

Ok, to tyle z racji wstępu, teraz czas na dochodzenie, skąd ten pomysł? Na amerykańskich czy australijskich blogach widziałam podobne krzesła, tyle że większe no i droższe, więc nawet nie zawracałam sobie nimi głowy... aż nie natknęłam się na pomysł z innego blogu: Lucy recommends learning tower. Na wspomnianym forum znalazłam też ten link z Ikeahackers. Namówiłam więc męża do współpracy i tak oto wspólnymi siłami: mąż stolarka i ja malowanie, doszliśmy do powyższego efektu końcowego. Nasza wersja jest skromniejsza o kilka deseczek od zaproponowanych wyżej wersji DIY. Tutaj mam dwa zdjęcia z malowania:



Magdzie z początku stołeczek nie był do niczego potrzebny, ale już wkrótce, czyli dwa miesiące później, zaczął służyć jako podpórka do nauki wstawania...


lub jako gryzak :-P


...czy też do zabawy w "a ku ku" ;-)


...aby następnie służyć i do właściwego celu, jak tutaj (Magda ma 9 miesięcy):



A jeszcze moment później nawet sama przesuwała sobie stołeczek, by się dostać do miejsc dotąd niedostępnych. ;-) Tutaj Magda ma 10 miesięcy.


Teraz, czyli te półtora roku później, wchodzą nawet oboje naraz, chociaż przyznaję, że wtedy jest trochę ciasno... ;-) Tutaj wspólnie odmierzają składniki na nasze gwiazdkowe pierniczki:


Podsumowując, bardzo nam się przydaje nasza wersja montessoriańskiego stołeczka, a co też jest ważne, jego produkcja nie wyrwała dziury w kieszeni. Sam stołeczek jest cały czas w użyciu, więc wygląda już trochę mniej ciekawie, niż na początku. Chyba muszę się zastanowić nad jego przemalowaniem... ;-)

środa, 7 września 2011

Oto Gaba... :-) - He aquí a Gaba :-)





Gabiś ma 17 miesięcy

... bo tak właśnie od tygodnia mówi sam o sobie mój syn. Poza tym wymawia bardzo wyraźnie "mama" i "papá" (o tacie po hiszpańsku), a trochę mniej dokładnie "pe" (czyli "pies") lub "pejjo" (hiszpański "perro"), przy czym przy "pejjo" robi przerwę po "pe". Czasami wszystkie psy oraz inne stworzenia są po prostu "Pancho", bo tak właśnie nazywa się pies moich teściów. Jest jeszcze "nenene" i coraz częściej "nie nie nie" (oraz kręcenie główką), "ta" na "tak" (i potakiwanie głową), "ma" lub "ba" na "nie ma", "o! o!" gdy coś spadnie np. lub młody zrobi coś czego nie powinien, "mniama mniam" na jedzenie, nawet jeli jest tylko na zdjęciu, oraz "wow!" na każdy samochód, ciężarówkę czy inny pojazd na kółkach... oraz wydaje z siebie mnóstwo innych odgłosów, które na razie są dla mnie czarną magią... ;-)



... porque desde hace una semana mi hijo asi se refiere a él mismo. A parte de esto, pronuncia muy claramente "mama" (en polaco) y "papá", y un poco menos bien "pe" (en polaco "pies") o "peyyo", o sea "perro", donde hace un descansito después de "pe". A veces todos los perros y otros animales se llaman simplemente "Pancho", como el perro de mis suegros. Además, Gabi dice "nie nie nie" ("no" en polaco), "ta" para decir "tak", o sea "sí" en polaco (afirmando de cabeza), "ma" o "ba" para decir en polaco "no tengo" o "no hay","¡o! ¡o!" cuando se cae algo o el nene hace algo que no debería de hacer, "mniam mniam" (acompañándolo de un gesto como para decir "bye") cuando tiene hambre o veo algo comestible en una foto, y también "¡wow!" a cada carro, camión u otro vehículo en ruedas... aparte enuncia un chorro de otros ruidos que por lo pronto son para mí la magia negra. ;-)

wtorek, 21 czerwca 2011

Gabi czyta sam - Gabi lee solito

Gabiś ma 15 miesięcy

...tyle, że mama nic nie rozumie... ;-) Gabi od kilku tygodni interesuje się bardzo książeczkami i wciąż nam przynosi to jedną, to drugą do czytania, a ostatnio nawet sam stara się je czytać... Wobec czego mama, bardzo uradowana tym faktem, zaczęła mu przygotowywać specjalne książeczki. Ale o tym następnym razem!

...nomás que su mamá no entiende ni papas... ;-) Desde hace unas semanas Gabi se interesa mucho por los libros y nos trae uno que otro a leer, pero últimamente eso no le basta y él mismo trata de leerlos... Lo que tanto le encantó a su mamá que ya empezó a preparale unos libritos especialemente para él. Pero de esto se hablará en otra entrada!

środa, 15 czerwca 2011

Skrzynia skarbów w czerwcu : kolor zielony - La caja de tesoro en junio : color verde

Gabiś ma 14 miesięcy

Oto nasza czerwcowa skrzynia skarbów, której myślą przewodnią jest kolor zielony, czyli kolor wiosny (już prawie przechodzącej w lato). ;-) Można więc w niej znaleźć mnóstwo przedmiotów w kolorze zielonym, przy czym wydaje mi się, że chyba trochę przesadziłam z ilością... Ale Gabisiowi się spodobała:
  • krepa w dwóch odcieniach zielonego
  • 2 limonki
  • gąbka do kąpieli
  • 5 plastikowych kubeczków
  • łyżeczka
  • 2 miękkie miseczki do gotowania jajek
  • pumeks
  • kilka piórek
  • zielona herbata w pojemniczku do przypraw oraz dwie w saszetkach
  • żabka
  • trochę suszonych liści
  • oraz napis "zielony" ;-)

Nuestra caja de tesoro de junio contiene muchas cosas de color verde, es decir, el color de la primavera (que casi ya está por cambiarse a verano). He aquí lo que se encuentra adentro. Francamente, creo que me pasé de la cantidad de cosas... pero le gustó a Gabi:
  • papel crespón en dos matices de verde
  • 2 limones
  • esponja para bañarse
  • 5 tazas de plástico
  • una cucharita
  • 2 pequeños boles blandos para cocinar huevos
  • piedra pómez
  • una ranita
  • té verde en un frasco para hierbas y dos otros en saquitos
  • unas plumitas
  • unas hojas
  • y también "verde" en polaco


A oto Gabiś w akcji:

He aquí a Gabi en plena acción:


niedziela, 5 czerwca 2011

Dzień dziecka - El día del niño

Gabiś ma 14 miesięcy

Tegoroczny dzień dziecka (1 czerwca) minął pod znakiem wspólnej zabawy Gabisia z mamą. Najpierw udaliśmy się więc do miasta, gdyż przy tak pięknej pogodzie grzechem byłoby siedzieć w domu. Wychodząc z metra Place-des-arts natknęliśmy się na bardzo ciekawą nowoczesną muzyczno-taneczną aranżację wideo. Jest to jedno z moich ulubionych miejsc z całej sieci naszego montrealskiego metra, i wygląda na to, że i Gabisiowi się spodobało. Młody chłonął całym sobą każdy ruch tancerzy, piłeczek, śpiewających ust, i czego tam jeszcze nie było. Do tego stopnia, że w ogóle na mnie nie reagował. ;-)

El día del niño europeo (el 1 de junio) de este año, Gabi se la pasó jugando con su mamá. Primero, nos fuimos al centro ya que con un tiempo magnífico que hacía hubiera sido un pecado quedarnos en casa. Al salir del metro Place-des-arts nos encotramos a un arreglo contemporáneo bien interesante de música y de baile. Este lugar es uno de mis sitios favoritos de toda la red de nuestro metro montrealense. Parece que tabién le gustó a Gabi. El nene absorbía con todo su ser cada movimiento de los bailarines, las pelotas, los labios que cantan, y lo demás que allí se veía. A tal grado que ni me ponía atención. ;-)


Po takiej dawce sztuki pięknej zafundowaliśmy sobie dłuuugi spacer z centrum aż do domu. A oto co jeszcze robiliśmy w ogrodzie, to znaczy co Gabi robił, czyli dokładniej to, co mu się najbardziej ostatnio podoba robić, a więc wkładanie i wyjmowanie przedmiotów z i do pojemnika, znów wkładanie, i następnie wyjmowanie, i tak w nieskończoność... Może się tak bawić nawet przez godzinę!

Después de esta porción de bellas artes dimos un laaaargo paseo desde el centro hasta la casa. He aquí lo que hicimos después en el jardín, o sea, lo que hizo Gabi : una de las cosas que más le encanta hacer últimamente, es decir poner algo en un recipiente y sacarlo, ponerlo y sacarlo, y otra vez ponerlo y sacarlo, etc... Se puede pasar hasta una hora entera ejerciendo su destreza de esta forma.



A oto punkt finałowy programu: zabawa we wkładanie i wyjmowanie piłeczki do długiego kartonu, w którym zazwyczaj mieści się parasol słoneczny. Uwielbiam tak się bawić z synkiem. Piłeczka: $1, karton od parasola: pożyczony, minki Gabisia: bezcenne. :-)

He aquí el punto final del programa: juego de poner y sacar una pelota adentro de una caja de cartón en la habitualmente se encuentra la sombrilla. Me encanta jugar de esta forma con mi hijito. La pelota: $1, la caja de cartón: prestada, las caritas de Gabi: no tienen precio. :-) 


Swoją drogą Gabi tak bardzo się rozbawił tego dnia, że drzemkę uciął sobie dopiero o 16! ;-)

Por cierto, Gabi se quedó jugando ese día tanto que ¡no durmió la siesta hasta las 4 de la tarde! ;-)

piątek, 20 maja 2011

Skrzynia skarbów w maju - Caja de tesoro en mayo

Gabiś ma 14 miesięcy

Postanowiłam zrobić Gabisiowi frajdę i przygotowałam mu (sensoryczną) Skrzynię skarbów, czyli widziany przeze mnie na kilku angielskojęzycznych blogach tzw. "sensory box". Inspirację można znaleźć na przykład u Counting coconuts, Pink and green mama, Activity mom, Parent support space, Chasing cheerios i na wielu innych blogach: wystarczy wpisać w google "sensory box" i już można podziwiać... ;-)

Decidí de hacerle a Gabi un placer especial, así que le preparé una caja (sensorial) de tesoro, o sea, la llamada "sensory box" que ví en varios blogs anglófonos. Uno puede
tomar la inspiración visitando a Counting coconuts, Pink and green mama,
Activity mom, Parent support space, Chasing cheerios y muchos blogs más: basta con escribir en google "sensory box" y ya uno puede ponerse a admirar... ;-) 

Za skrzynię robi u nas plastykowe pudło, które jest o tyle fajne, że po pierwsze nie było zrobione w Chinach, a w Kanadzie (a to już coś, jak na nasze warunki ;-)), a po drugie ma wieczko otwierające się w środku, więc nie trzeba je zdejmować, co jest bardzo praktyczne.

En nuestro caso la caja es de plástico, lo que es chido, ya que, primero, no la hicieron en China (y eso ya es un logro por nuestras latitudes ;-)), y segundo, tiene una tapa que se abre en el medio, así que no se necesita quitarla, lo que es bien práctico. 

Tematem naszej pierwszej skrzyni skarbów jest "Kuchnia", więc znajdziemy w niej:
  • płatki owsiane (około kilograma)
  • mały słoiczek po przyprawach z cynamonem
  • małą solniczkę z goździkami
  • słoiczek po daniu dla maluszków z kolorowym makaronem
  • drewnianą łyżkę
  • plastykową łyżeczkę do wydrążania melonów
  • mały dzbanuszek
  • małe metalowe sitko
  • małą metalową łyżeczkę do odmierzania herbaty 
El tema de nuestra primera caja es "la Cocina", así que contiene:
  • copos de avena (alrededor de un kilo)
  • un pequeño recipiente de especies con canela
  • un pequeño salero con clavos
  • un pequeño frasco de comida para bébés con pasta colorida
  • una cuchara de madera
  • una cucharita de plástico para melones
  • un pequeño jarro
  • un pequeño colador de metal
  • una cucharita para medir el té


Gabi był zachwycony... i oczywiście wykorzystał wszystkie swoje zmysły przy odkrywaniu skarbów w swojej skrzyni! Teraz zastanawiam się już nad tematem na następny miesiąc...

Gabi estuvo encantado... ¡y, por supuesto, usando todos sus sentidos para descubrir los tesoros de su caja! Ahora ya estoy pensando en el tema del próximo mes...

sobota, 14 maja 2011

Kwiecień - Abril

Gabiś ma 13 miesięcy

...który tak szybko minął! W każdy weekend (i nie tylko) spędzaliśmy jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu, a oto nasze małe sprawozdanie.

...¡que se acabó tan rápidamente! Cada fin de semana (y no tan solo entonces) pasamos los máximo del tiempo al aire fresco. He aquí un un pequño reporte.

W wielkanocną niedzielę udaliśmy się do Ecomuseum, by pomiędzy wybiegami typowych dla Quebecku dzikich zwierząt upolować czekoladowe jajka czyli tak naprawdę wypatrzyć trzy klamerki do bielizny, za które Gabiś dostał czekoladowego zająca. Zoo aż się roiło od dzieci w różnym wieku, ponoć to normalne w ten dzień.

El sábado de Pascua nos fuimos al Ecomuseum para cazar chocolates, o sea en realidad espíar tres pinzas para la ropa por los cuales Gabi recibió un conejito de chocolate, entre los terrenos de los animales salvajes típicos de Quebec. El zoológico estuvo a tope de niños de todas las edades, lo que supestamente es típico prara ese día.





 








Lany poniedziałek nie był lany, ale i tak miło spędzony. Lothar niestety musiał pracować, więc sami się wybraliśmy z Gabikiem do centrum handlowego Angrignon, by tym razem pooglądać zwierzęta z zagrody. Gabiś był wniebowzięty!

El lunes de Pascua nos la pasamos bien, aunque Lothar tuvo que trabajar, pues Gabi y yo, nos fuimos al centro comercial Angrignon para ver esta vey algunos animales de granja. ¡A Gabi le encantaron!


Tydzień później wybraliśmy się na wycieczkę rowerowo-rolkową do parku Progów Rzecznych. Dzień był przepiękny na tego typu wypad, więc nie dziwiły nas tłumy na drogach rowerowych czy na mijanych łąkach i placah zabaw.

La semana siguiente nos fuimos de excursión en bici y pitines al parque de los rápidos. Hizo un día fenomenal así que no nos sorprendieron muchadumbres en los caminos para las bicicletas o en los prados u otras plazas para niños.



Miłych wycieczek Wam życzę!

¡Les deseo que tengan una bonitas excursiones!