"Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia." Janusz Korczak

"Nigdy nie pomagaj dziecku przy ćwiczeniu, jeśli czuje, że jest w stanie wykonać je samodzielnie" Maria Montessori

"Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat. " Janusz Korczak



wtorek, 29 maja 2012

Update: DIY garden labels in English!

After a lovely comment on my garden labels in Polish, I quickly decided to prepare an English version of them, should someone be interested in using them in their garden. ;-) Please be aware that all images are coming from different websites, and the labels should only be used privately.


Here comes a short instruction on how to put them together:
• Print labels on card stock, cut them out, laminate and cut out again, but be sure to leave a small border around the paper, in order to prevent water to damage the label
• Prepare 12 lids from canned frozen juice, or other similar, and glue labels on them with a hot gun
• Glue cart sticks on the other side of each lid
• Place markers on their designated places in your garden and enjoy them! ;-)
If you have older children than my toddler, let them help you cutting out your labels!
You can download the garden labels here.

sobota, 26 maja 2012

Etykietki do ogródka warzywnego


Wiosna, wiosna, wiosna! Jak ja lubię wiosnę! Tym bardziej jestem jej spragniona, im dłuższy przednówek, co u nas jest corocznym problemem, gdyż taka prawdziwa, zielona wiosna zaczyna się u nas dopiero w maju. Jakoś udało nam się dotrzeć już do drugiej połowy maja, wysiać wszystko, co się dało wysiać, posadzić, co się dało posadzić i teraz czekam (trochę nie-) cierpliwie, aż toto zacznie kiełkować i rosnąć, i kwitnąć, i owocować, i, i, i...

W tak zwanym międzyczasie przygotowałam etykietki do naszego ogródka, którymi chętnie się z Wami podzielę. Etykietki te są zrobione na bazie jesiennych etykietek do doniczek z ziołami, jednak tym razem tylko po polsku. Zdjęcia pochodzą z różnych stron internetowych. Etykietki należy wydrukować, wyciąć oraz - bardzo ważne! - zalaminować, ponieważ mod podge, który użyłam przy ziołowych etykietkach nie sprawdził się na dworzu, gdyż nie chroni przed deszczem. Zalaminowane etykietki należy wyciać i przykleić klejem na gorąco do wieczek, z drugiej strony przykleić krótki patyczek (jak do lodów), et voilà! :-)

Etykietki są do ściągnięcia tutaj.

piątek, 11 maja 2012

Na Dzień Matki: zakładki do książki - Para el Día de las Madres: unos marcadores de libro

Gabiś ma 26 miesięcy

W Meksyku Dzień Matki przypada na 10 maja, w Kanadzie ten dzień będzie obchodzony w nadchodzącą niedzielę 13 maja, a w Polsce dopiero 26. maja. Ot, co kraj, to inna data! Jednak my skorzystaliśmy z pierwszej okazji do świętowania rodzicielek i zrobiliśmy (hmmm, dzieci, nie ja! :-P) drobne upominki...


En México, el Día de las Madres se festeja el 10 de mayo, en Canadá el próximo domingo 13 de mayo y en Polonia el 26 de mayo! ¡Cada país lo festeja en otra fecha! Pero nosotros aprovechamos de la primera ocasión para celebrarlo y preparamos (o sea, los niños, ¡no yo! :-P) pequeños regalitos...


A jaki jest idealny prezent od dwulatka na Dzień Matki? Zakładka do książki! Pytacie pewnie, a dlaczego? Powód jest bardzo prosty: mamy takich maluchów zazwyczaj czytają różne książki czy poradniki dotyczące rozwoju ich potomstwa! ;-) Dodatko jest to prezent prawie w 100% wykonalny dla małych, jeszcze trochę nieporadnych rączek. Rączki te zazwyczaj bardzo chętnie zajmują się rysowaniem i naklejaniem nalepek, więc do dzieła!

Entonce, ¿cuál es el regalo ideal de un niño pequeño para el Día de la Madres? ¡Un marcador de libro! Seguramente se preguntan ¿pero por qué? La razón es muy simple: las mamás de los nenes tan chicos suelen leer varios libros o revistas relativos al desarollo de sus hijos. ;-) A parte, es un regalo que las pequeñas manos puedes casi al 100% preprar sin ayuda. Estas pequeñas manos suelen tratar con gusto los crayones o pegar pegatinas, así que ¡vamos al grano!


Co nam potrzebne?
  • gruby karton (np. z tylnej okładki bloku rysunkowego), z którego wycinamy formę przyszłej zakładki
  • dziurkacz, którym od razu robimy dziurkę na wstążkę
  • pisaki lub kredki świecowe (my mieliśmy oba gatunki ;-))
  • rozmaite nalepki, przy czym dobrze by było pamiętać o serduszku ;-)
  • kolorowe wstążki (nasze były dwóch rodzajów, dla urozmaicenia)

¿Qué se necesita?
  • un carón bien duro (p.ej. la última parte de un bloque para dibujar) de la cual de una vez cortamos la forma del marcador de libro
  • una perforadora, para hacer un hoyo para el listón
  • crayones y plumones (nosotros tuvimos ambos)
  • varias pegatinas, sin olvidar el corazón ;-)
  • unos listones coloreados de varios tipos, para variar

A oto zakładka wykonana przez mojego smyka. Najpierw poszły w ruch flamastry i kredki...

He aquí el marcador de libro hecho por mi peque. Primero se usaron los plumones y crayones...


Po nich przyszła kolej na wszelakie naklejki...

Después tocaron varias pegatinas...


A na sam koniec, przekładanie wstążki przez dziurkę, co było niemała wyczynem dla Gabisia...

Y al final, Gabi tuvo que pasar un listón por el hoyo, lo que fue un buen trabajo para él...


Trzeba przyznać, że każde dziecko ma inny styl pracy artystycznej, bo jedno sporo rysuje, drugie woli naklejki, a trzecie (czyli moje) tylko po trochę z każdego... Po prostu zakładka zakładce niepodobna! Jednak wszystkie mamy bardzo się ucieszyły z takiego prezentu, bo jak się nie cieszyć z takich kolorowych małych arcydzieł? :-)

Hay que añadir que cada niño tiene su propia técnica de trabajo artesanal, pues a uno le gustan los crayones, el otro prefiere las pegatinas, y el tercero (o sea, el mío) nomás un poquito de todo... Los marcadores de libros no se parecen de nada el uno al otro! Sin embargo, todas las mamás se alegraron un chorro por este regalo, pues como no, si todos son tan bonitos y coloridos? :-)


Niech żyją mamy! ;-)

¡Qué vivan las mamás! ;-)

wtorek, 1 maja 2012

Puszki szmerowe, bardzo łatwe do zrobienia w domu!

Ostatnio mam fazę robienia różnorodnych montessoriańskich pomocy w domu, więc chętnie podzielę się z Wami moimi pomysłami. Dzisiaj w końcu zrobiłam puszki szmerowe. Do ich zrobienia potrzeba:
  • buteleczki po jogurcie pitnym w liczbie parzystej
  • duże niebieskie i czerwone naklejki, również parzyście
  • coś do wypełnienia butelek, u mnie było to: ryż, makaron, kasza manna oraz ziarna ciecierzycy, z każdej kategorii 50g
  • małe naklejki do samokontroli, parzyście oczywiście :-), które należy nakleić na dole każdej butelki
A oto efekt końcowy:


Więcej świetnych pomysłów na zrobienie puszek szmerowych domowym sposobem znajdziecie u Deb na stronie Livingmontessorinow.

I am linking this post to

Montessori monday



czwartek, 26 kwietnia 2012

Co jest najlepszą zabawką wszechczasów? Kijek! ;-)

Gabiś ma 25 miesięcy

Nie wierzycie? Gabiś na każdym spacerze zbiera kijki i kijaszki... a potem ląduje toto w naszym ogródku lub, jeśli mniejszych rozmiarów, w domowym koszyczku skrabów natury.


Podejrzewam, że nie tylko Gabiś ma takie upodobania, ale pewnie cała chmara innych dzieci również lubi bawić się kijkami. Wcale im się nie dziwię, bo taki kijek może być wszystkim: koniem, mieczem, różdżką czarownika, i wieloma innymi rzeczami, a nie tylko podpórką do pomidorów! ;-) Kilka lat temu kijek został nawet uznany przez amerykańskie Toy Hall of Fame za zabawkę wszechczasów! :-)

środa, 25 kwietnia 2012

Dostałam zaproszenie do blogowej zabawy - Tell me about yourself! :-)

Bardzo mi miło wziąć udział w tej blogowej zabawie -  dziękuję jeszcze raz Ani z blogu Raaanyjulek za to wyróżnienie. :-)


Co muszę teraz zrobić?
  1. umieścić link do bloga osoby nominujące - checked! :-)
  2. wkleić logo wyróżnienia -  checked! :-)
  3. napisać o sobie w 7 zdaniach - poniżej :-)
  4. oraz nominować 10 blogujących osób - zrobione :-)
Już raz z okazji innego wyróżnienia napisałam kilka zdań o sobie, więc muszę tym razem napisać o czymś innym. Ok, postaram się.
  1. Bardzo lubię grzebać w ziemii, więc dzierżawię maleńką działkę komunalną i już nie mogę się doczekać 1. maja, czyli oficjalnego dnia otwarcia sezonu!
  2. Po trzyletniej przerwie wróciłam do tańczenia tanga argentyńskiego, więc dla odświeżenia techniki od miesiąca chodzę się na kurs.
  3. Bardzo lubię piec, dlatego cieszę się, że w ramach prowadzenia domowego przedszkola mam ku temu częstą okazję, a dodatkowym plusem jest to, że dzieci tyle zjedzą, że nie zdążę przytyć! :-)
  4. Jako typowa zodiakalna waga czasami mam spory problem z podjęciem decyzji, więc gdy nie mogę się zdecydować między czerwonym a białym winem, po prostu biorę obie butelki. :-P
  5. Wspomniawszy o winie, muszę szybko dodać, że latem wręcz uwielbiam portugalskie vinho verde!
  6. Również uwielbiam wyszukiwanie perełek na letnich wyprzedażach garażowych, czyli "garage sales".
  7. A najbardziej uwielbiam oczywiście własnego synka i męża! :-)
A teraz część najprzyjemniejsza, czyli nominowanie (niestety tylko, bo chciałoby się więcej!) 10 blogów. Wybrałam blogi, które prawdopodobnie są mniej znane, ale niesamowicie ciekawe! Ich kolejność jest oczywiście absolutnie przypadkowa, bo każdy jest dla mnie jedną wielką inspiracją i studnią pomysłów! Zaglądanijcie do nich koniecznie, bo warto:
  1. Dzikoludki
  2. Parenting in the moment
  3. Little red farm
  4. A la douce
  5. To the lesson!
  6. Hannah the minx, czyli rzecz o Hance rozbójniczce
  7. Blog wkropki
  8. Au fil des jours
  9. Montessori selbst gemacht
  10. École et cabrioles
Pozdrawiam serdecznie z Montrealu,
PaniTanguera

sobota, 21 kwietnia 2012

Wielkanocny owies nie tylko na Wielkanoc

Gabiś ma 24 miesiące

Wielkanoc zwiastuje wiosnę, a wiosna jest zielona, więc aby na stole było zielono, wysieliśmy owies. Jednak wysianie owsa czy innej zieleniny nie jest zadaniem zarezerwowanym li i jedynie na Wielkanoc, i może z powodzeniem być wykonane przez całą wiosnę, więc może komuś się jeszcze przyda opis naszego przedsięwzięcia. ;-)

Nasz projekt wykonaliśmy w Wielki Poniedzałek. Zanim jednak przystąpiliśmy do wysiania nasion, należało oczywiście przygotować odpowiednią doń doniczkę! Jako, że lubię dawać różnorodnym pojemnikom drugie życie, postanowiłam wykorzystać w roli doniczki kartony po sokach. Podstawa takiego kartonu jest rozmiaru 10cm na 10cm, więc wysokość zrobiłam również na 10cm. Wszystkie kartony pomalowałam ponadto dwukrotnie żółtą farbą akryliczną już dzień wcześniej, tak by dzieci od razu z rana mogły zabrać się do zadania numer 1, czyli do udekorowania doniczek naklejkami w zajączki i pisanki. Cieszę się, że udało mi się kupić do tego przedsięwzięcia naklejki fotograficzne, a dzięki temu w prawdziwych,  występujących w naturze kolorach.




Ciekawe, że każde z sześciorga dzieci naklejało obrazki w inny sposób. Jedna dziewczynka na przykład nlepiała naklejki tak blisko siebie, że praktycznie tworzyły małe piramidki, na każdej stronie doniczki po jednej. Inny chłopiec zdecydował zostawić jedną ściankę pustą, a jeszcze inny zużył podwójną ilość nalepek! ;-) Cóż, każdy artysta ma swój własny styl... :-)

Po ozdobieniu doniczek przyszła pora na wypełnienie ich ziemią i wysianie owsa. Przezornie włożyłam wszystkie składniki tej operacji do dużego kartonu, by ewentualnie wysypana ziemia tam w nim pozostała... Częściowo, ale tylko częściowo udało mi się zapobieć większym porządkom w kuchni. ;-)


Kolej na Gabisia: najpierw wypełnił 2/3 doniczki ziemią, potem wysypał na to ziarna (przy mojej pomocy), a następnie przykryła je znów ziemią i całość podlał.



Oto wszystkie sześć doniczek:


Jak wiadomo, owies szybko kiełkuje i jeszcze szybciej strzela w górę, więc w przeciągu niecałego tygodni mieliśmy już piękną zieloną łączkę. W niedzielę wielkanocną schowałam do niego jajko, które szybko zostało wykryte przez mojego smyka... ;-)