"Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia." Janusz Korczak

"Nigdy nie pomagaj dziecku przy ćwiczeniu, jeśli czuje, że jest w stanie wykonać je samodzielnie" Maria Montessori

"Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat. " Janusz Korczak



poniedziałek, 23 stycznia 2012

Odśnieżanie po montrealsku ;-) - La retirada de nieve al estilo Montreal

Jak wszem i wobec wiadomo, nie ma zimy bez śniegu. No dobrze, może na innych szerokościach geograficznych tak nie jest, jednak w Montrealu śnieg to zimowy mus! Ostatnio dosyć nasypało, więc po chodnikach i ulicach gnały mniejsze i większe pługi odśnieżające. Trzeba przyznać, że cała akcja odśnieżania jest nadzwyczajnie dobrze zorganizowana: najpierw odśnieża się okolice szpitali, po nich przychodzi kolej na główne arterie miasta, a za nią reszta ulic. Jako, że my mieszkamy na małej, pobocznej uliczce, musieliśmy poczekać kilka dni na pozbycie się tych wielkich zwałów śniegu zalegających nasze chodniki i ulicę. W końcu jednak nadszedł ten czas, więc pewnej nocy (bo akcja dzieje się zazwyczaj nocą) wybudziłam się (a raczej wybudził mnie niemożebny hałas maszyn) na oglądanie spektaklu odśnieżania naszej ulicy. Zrobiłam kilka zdjęć, jednak są słabej jakości, ponieważ nie mogłam używać flaszu (odbijałby się w oknie), a ciężarówy nie chciały spokojnie pozować do zdjęcia... ;-)

Cómo todo el mundo ha de saber, no hay invierno sin nieve. Bueno, a decir verdad, eso no siempre es el caso en todas las latitudes geográficas, pero sí es cierto en Montreal. Últimamente nevó mucho, así que varios equipos de quitanieves se iban por las aceras y las calles de la ciudad. Hay que admitir que la acción de retirar la nieve está bastante bien organizada: primero se limpian los alrededores de los hospitales, después las arterias grandes de la ciudad y al final todas las demás calles y callejuelos. Ya que nosotros vivimos en una calle poco trasitada, tuvimos que esperarnos unos días a que nos limpien las aceras y la calle de las montañas de nieve. Finalemente llegó este momento, así que me desperté una noche (o mejor dicho, me despertaron las máquinas) para asistir a este espectáculo que justamente se pasa por las noches. Las fotos que tomé no son de buena calidad ya que no pude usar flash (posible reflejo en la ventana) y los camiones no quisieron posar quietos para las tomas... :-)

Oto kilka migawek z tej akcji:

He aquí alguas imágenes de esta acción:


Najpiew szedł pan w ochronnym żółtym kombinezonie (po lewej) i pokazywał drogę, a za nim jechał kombajn odśniezający ulicę, który od razu cały ładunek kierował na jadącą koło niego ciężarówkę. Zauważcie też neonowy pomarańczowy napis nałożony na znak stopu (po prawej), który jest zakładany 24h przed akcją, by nikt nie parkował samochodu na chodniku.
Primero iba un señor en un traje amarillo (a la izquierda) para mostrar el camino al camión de retirada de nieve, que hechaba toda la nieve derechito al camión de al lado. Véan también la señal anaranjada a la derecha que se pone 24h antes de empezar la acción, para que nadie deje un coche aparcado en la banqueta.

Tutaj widać lot śniegu :-)
Aquí se ve la nieve volando :-)


I jeszcze przejazd przed naszymi oknami. ;-) Za ciężarówką jadą następne puste, które ją podminiają, jak tylko będzie zapełniona śniegiem.
Delante de nuestras ventanas. ;-) Detrás de este camión se van otros, y en cuanto éste esté lleno, ya aparece el próximo.

Za ostatnią pustą ciężarówką jedzie jeszcze mały "poprawiacz" ;-)
Detrás del último camión va un "mejóralotodo" ;-)

Kawalkadę zakańczają dwa samochody terenowe, nie pytajcie dlaczego, bo nie wiem. :-P

Dos carros de terreno cierra esta cabalgata, no me pregunten por qué, porque no lo sé. :-P

Robi wrażenie, co?

Impresionante, eh?

4 komentarze:

Ewa pisze...

Zazdrościmy nocnych przygód ;-) Nie ma to jak solidna, zorganizowana robota ;-) U nas o takiej akcji można by tylko pomarzyć:-)

Ciepłe pozdrowienia
Ewa

PS. Moni, postaram się jutro odpisać w sprawie wymiany ;-) i dziękuje serdecznie za informacje dotyczące ochrony zdjęć i treści ;-)

Szczęśliwa Mama pisze...

Świetnie zorganizowana akcja. My o takiej marzymy ale w tym roku nie widzieliśmy jeszcze śniegu.
P.S. Czy mogłabym podpytać o informacje dotyczące ochrony zdjeć i treści.
Pozdrawiam
Ela

Anonimowy pisze...

Tez mialam okazje widziec ta akcje i nie tylko z Waszego okna....spektakularne widowisko caluski dla Was od Nas...szczegolnie dla Gabisia.
Szkoda tylko,ze to bylo noca, bo Gabis bylby bardzo szczesliwy gdyby mogl to zobaczyc....juz slysze jego och i ach pozdrowionka dla Was od Nas

Pani Tanguera i Gabiś pisze...

Ewo, odśnieżanie Montrelu zimą to mus, nie ma zmiłuj się. Swoją drogą trzeba bardzo uważać na takie małe traktorki odśnieżające, które pędzą dniem i nocą po ulicach miasta... Tym trzeba szybko umykać z drogi, bo co rok zdarzają się wypadki, niestety również śmiertelne... :-(
Co do maila, to się nie stresuj, napisz, kiedy będziesz mogła i już, ok?

Elu, zaraz napiszę post na ten temat, bo pewnie więcej osób byłoby zainteresowanych ochroną zdjęć... ;-)

Mama, Gabiś biedak nie może spać przez nich w swoim pokoju, bo tak cała kawalkada cicha oczywiście nie jest. Widział ich u teściów w dzień, bo oni mieszkają przy przelotowej ulicy, którą oczyszcza się w pierwszej kolejności.

Pozdrawiam serdecznie,
Moni