"Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia." Janusz Korczak

"Nigdy nie pomagaj dziecku przy ćwiczeniu, jeśli czuje, że jest w stanie wykonać je samodzielnie" Maria Montessori

"Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat. " Janusz Korczak



niedziela, 6 listopada 2011

Wielki bal dynii i Magia chińskich latarnii - La gran fiesta de la calabaza y la Magia de las linternas chinas

Październikowym warzywem numer 1 jest niezaprzeczalnie dynia. W Ogrodzie botanicznym odbyła się więc wystawa i jednocześnie konkurs zatytuowana Wielki bal dynii. Prawdę mówiąc, nie zazdroszczę jurorom, bo co dynia to następne arcydzieło sztuki! Przy okazji zauważyłam, że konkursowe dynie pochodzą najczęściej z różnych szkół podstawowych i przedszkoli tak państwowych, jak i prywatnych (jak moje), więc już zapisuję sobie w kalendarzyku na następny rok, aby również wystawić naszą! A teraz zapraszam Was do podziwiania oraz inspirowania się dyniami z tegorocznej wystawy. Ostatni arkusz przedstawia kilka migawek z wystawy chińskich latarnii, o którą również zahaczyliśmy.

La verdura número uno de octubre es sin lugar a duda la calabaza. Entonces, en el Jardín botánico tuvo lugar la exposición y a la vez un concurso con el título de La gran fiesta de la calabaza. Francamente, no les tengo ninguna envidia a los jueces, ya que ¡cada calabaza representaba una verdadera obra de arte! Por cierto, me di cuenta que la grand mayoría de las calabazas proviene de varias escuelas primarias y jardines de niños públicos como privados (como el mío), así que ya apunté en mi calendario que el año próximo también nosotros vamos a preparar una! Ahorita les invito a que aprecien y se inspiren en las calabazas de la exposición de este año. La última hoja muestra algunas fotos de la exposición de las linternas chinas, que también vimos.


2 komentarze:

Angelika pisze...

Witaj.
Coś wspaniałego. Oczu oderwać nie można.Na kilka minut przeniosłam się do świata fantazji.
Dziękuje.

Pani Tanguera i Gabiś pisze...

Cieszę się, że spodobały Ci się te zdjęcia... ;-) Ja również byłam zachwycona tą artystyczną różnorodnością i nie wiedziałam, co fotografować, a co nie, dlatego tego tak dużo...
Pozdrawiam,
PaniTanguera